Bitcoin – waluta przyszłości. Bitcoin – pieniądze wolnych ludzi. Bitcoin – pieniądze, których żaden rząd, żadna władza nie kontroluje. Tego typu slogany szybko poznaje każdy zainteresowany nowym zagadnieniem, jakim jest Bitcoin. Na tym etapie wszystko wygląda pięknie, aczkolwiek coraz bardziej podejrzanie. No bo jak to tak – bez nadzoru? Kto dba o powstawanie nowych bitmonet? W tym momencie wkracza pojęcie miningu, tajemniczego procesu pochłaniającego niewyobrażalną wręcz moc obliczeniową; a stąd już niedaleko do różnorakich teorii spiskowych – bo jak moc obliczeniowa, to łamanie haseł, zabezpieczeń kryptograficznych. Co ciekawe, szybki rozwój sieci Bitcoin zbiegł się w czasie z wybitnie nasilonymi atakami grup LulzSec i Anonymous. Oczywiście pojawiły się „wielce fachowe” opinie, że swoje osiągnięcia zawdzięczają właśnie mocy komputerów biorących udział w miningu – gówno prawda.
ITFans.pl
Blog o tym, co mnie akurat kręci – czyli słuchawki, felietony odnośnie pisania na forach, a ostatnio Bitcoin.
Wraz z Internetem rozpoczęła się nowa era dla zdobywania informacji. Do dyspozycji każdego użytkownika Sieci są portale, blogi tematyczne, Wikipedia… Istnieją również fora, będące miejscami dość specyficznymi – pozwalają na bezpośrednią dyskusję z innymi ludźmi, którą każdy może odczytać, a nawet się dołączyć. Zazwyczaj łączny zasób wiedzy forumowiczów jest bardzo obszerny i pozwala na rozstrzygnięcie większości kwestii. Aby pozyskać sobie ich przychylność i zmotywować do udzielenia dobrej odpowiedzi należy umieć mądrze pytać, w czym pomóc ma niniejszy felieton.
Trollować można różnie. Wachlarz zagrywek jest bardzo szeroki – od najprostszego wyzywania wszystkich od debili, pisania z rażącymi błędami, poprzez prowokacje na tle religijnym bądź politycznym, aż po wyrafinowane zagrania oparte o zręczne lawirowanie między argumentami innych, tak by stworzyć wrażenie swej wszechwiedzy i nieomylności. W artykule tym postaram się przybliżyć czytelnikowi to zjawisko oraz jakoś usystematyzować jego przejawy.
FAQ dźwiękowe
Można by tu napisać jakiś podniosły wstęp. O tym, co nas skłoniło do jego stworzenia, jak przebiegała praca. Mogłaby tu być jakaś anegdota lub epicki cytat powstały przy jego tworzeniu. Tylko po co? Po prostu kliknij, drogi czytelniku, „Read more »” i zobacz to, co naprawdę ważne – często zadawane pytania i odpowiedzi na nie.
Na przykładzie TP-Link TD-W8901G
Nie da się ukryć, że coraz więcej ludzi korzysta w domu z więcej niż jednego komputera. W takiej sytuacji dobrze jest mieć niezależny dostęp do internetu za pomocą każdego z nich. Do tego właśnie przydaje się router. Jednak nawet najlepszy sprzęt, jeśli nie zostanie prawidłowo podpięty i skonfigurowany, jest bezużyteczny. W tym właśnie tekście przeprowadzę Cię, drogi czytelniku, przez proces przygotowywania routera do pracy.
Pomysł na ten artykuł narodził się, gdy długi czas z uporem maniaka walczyłem z własnym sprzętem o lepszą jakość odtwarzania tonów niskich. Z racji unikalnej, bardzo niewygodnej do ustawienia konfiguracji (kiepska integra stereo, skrzynia basowa stereo napędzana przez słaby wzmacniacz od wieży, dwa monitory bliskiego pola i zestaw Logitech S-220) nie było to wcale łatwe. Na okrągło coś grało nie tak, ciągle było źle. Po tygodniach wnikliwych testów odsłuchowych mogę spokojnie napisać, że poskromiłem potwora. Jak? Poniżej przedstawiam kilka sztuczek, które były mi i mogą także wam być pomocne.
Prawdopodobnie wiele osób chcących korzystać z Windows 7 lub Vista na komputerze z podpiętym monitorem CRT natknęło się na problem z ustawieniem wysokich częstotliwości odświeżania i rozdzielczości ekranu – nie da się ustawić wartości, które spokojnie działały na starszych systemach (Win XP, 98…). Na szczęście przy odrobinie uporu wszystkiemu można zaradzić.
Korektorów graficznych nie stosuje się. Takie jest zdanie każdego szanującego się eksperta od audio. Owszem, nie stosują oni korektorów, ale przy sprzęcie za grube tysiące złotych (a nawet droższym), bo takiego właśnie w ogromnej większości używają. Dlaczego tak jest? Ponieważ cenią oni brzmienie czyste, idealnie odwzorowane, krystalicznie naturalne i bez najmniejszych zniekształceń na torze. Nie mają potrzeby niczego poprawiać, cała idea leży w pięknie brzmienia, jaki daje im ich sprzęt.
Powyższe grono należy automatycznie wykluczyć z wyników moich rozmyślań. Głównie skupiałem się na przeciętnym Kowalskim, który w swojej wieży audio, kinie domowym, programie do odtwarzania muzyki w komputerze odkrył funkcję korektora graficznego i uznając ją za niezwykle pomocną ustawił wedle własnych preferencji odsłuchowych. Zaznaczam, że nie chodzi tu o predefiniowane ustawienia typu pop/rock/country, tylko o manualne ustawienie suwaków częstotliwości.
Accelero S1 firmy Arctic Cooling z pewnością jest bardzo udanym produktem oferującym zaskakująco dobry stosunek jakości do ceny. Niestety można go zamontować tylko na kartach graficznych o określonym rozstawie śrubek montażowych dla układów chłodzenia, a ten „lubi” ulegać zmianom wraz z wprowadzaniem kolejnych generacji kart. Tak też było w przypadku serii GTX 2×0 od Nvidii. Zaledwie kilka milimetrów różnicy, a stare produkty są już z pozoru bezużyteczne. Lecz czy aby na pewno?
Historia powstania tego artykułu zaczęła się od odczucia przeze mnie potrzeby posiadania jakiegoś mocniejszego układu graficznego, niż G92 (który przejawił się u mnie w postaci 9800GT od Gigabyte’a z zadziwiającym potencjałem OC). Kupiłem więc Palita GTX 260, produkt niekoniecznie najwyższych lotów, ale za to tani. Doszedł. Wszystko niby w porządku, ale jakiś taki głośny jak dla cichofila.
Siedząc na forum, słuchając rozmów w sklepach z elektroniką często można wychwycić zwrot „tanie i dobre”. Ot, taka sprzeczność która nieraz potrafi porazić swoją absurdalnością.
„Klient: Dzień dobry, poproszę aparat cyfrowy.
Sprzedawca: Ale jaki?
K: Jakiś dobry.
S: W jakiej cenie?
K: A ile kosztuje dobry aparat? Nie jestem zbyt wymagający.”



